Bezpieczeństwo i przejrzystość.
Termal OS trzyma klucze do twoich serwerów, więc produktem jest tu zaufanie. Poniżej dokładnie to, co robi z twoimi danymi dostępowymi i twoimi danymi w ogóle — oraz to, co możesz sprawdzić sam.
Model w jednym zdaniu
Wszystko lokalnie i bez agenta. Termal OS to aplikacja na pulpit, która działa na twoim komputerze i łączy się z serwerami zwykłym SSH. Pośrodku nie ma żadnej chmury: dane dostępowe do twoich serwerów są szyfrowane lokalnie i nigdy do nas nie trafiają, a na serwerach nic się nie instaluje. Konto termalos.com służy wyłącznie do wystawienia i weryfikacji twojej licencji.
Twoje dane dostępowe nigdy nie opuszczają komputera
Hasła SSH, klucze prywatne i hasła do kluczy — a także klucz API twojego dostawcy AI — są szyfrowane w spoczynku algorytmem AES-256-GCM, w lokalnej bazie SQLite, która leży na twoim komputerze. Nic z tego nie jest przechowywane na naszych serwerach ani do nich przesyłane.
Klucz szyfrujący działa w jednym z dwóch trybów:
- Domyślny (klucz urządzenia). Przy pierwszym uruchomieniu aplikacji powstaje losowy klucz 256-bitowy, zapisywany w twoim katalogu danych użytkownika z uprawnieniami tylko dla właściciela i nigdy nieprzesyłany. To on szyfruje magazyn danych dostępowych na tej maszynie.
- Opcjonalne hasło główne. Gdy je włączysz, klucz jest wyprowadzany z twojego hasła algorytmem scrypt i trzymany wyłącznie w pamięci — nigdy nie dotyka dysku. Aplikacja startuje zablokowana i taka pozostaje, dopóki jej nie odblokujesz.
W trybie domyślnym klucz urządzenia leży na tej samej maszynie co baza danych (chronią go uprawnienia pliku). To zabezpiecza przed kimś, kto zdołał odczytać sam plik bazy, ale nie przed napastnikiem, który już kontroluje twoją sesję systemową. Tryb z hasłem głównym zamyka właśnie ten przypadek: skoro na dysku nie ma klucza, magazynu nie da się odczytać bez twojego hasła.
Co naprawdę opuszcza twój komputer
W stronę naszej infrastruktury aplikacja wykonuje dokładnie trzy rodzaje żądań — i nic więcej:
- Logowanie do konta — twój adres e-mail i hasło, wysyłane raz przy logowaniu.
- Odświeżenie licencji — mniej więcej raz dziennie: token sesji plus identyfikator instalacji, nazwa twojego systemu i wersja aplikacji. Serwer odsyła kryptograficznie podpisany token licencji (RSA-2048 / SHA-256), który aplikacja potrafi zweryfikować offline przez 14 dni.
- Sprawdzenie wersji — zwykły odczyt małego pliku z wersjami na naszym CDN-ie, żeby dać ci znać, gdy pojawi się nowa kompilacja. Żadne dane osobowe nie są wysyłane.
Identyfikator instalacji to losowy identyfikator zapisany lokalnie — nie odcisk sprzętowy twojej maszyny. Wszystko inne, z czym rozmawia aplikacja, jest twoje: twoje serwery (po SSH) i, jeśli włączysz asystenta, twój własny dostawca AI.
Asystent AI: twój klucz, twój dostawca
Asystent jest domyślnie wyłączony. Gdy go włączysz, twoje pytanie i zwięzła migawka serwera trafiają prosto do wybranego przez ciebie dostawcy AI (Anthropic albo dowolny punkt końcowy zgodny z OpenAI), uwierzytelnione twoim własnym kluczem API. Nigdy nie stoimy pośrodku i niczego nie odsprzedajemy.
Żebyś dokładnie wiedział, co jest udostępniane: ta migawka zawiera system i wykryte środowiska uruchomieniowe, metryki na żywo, nazwy hostowanych stron oraz aktywne alerty — plus twoje ostatnie wiadomości w tej rozmowie. Nie zawiera twoich danych dostępowych.
I nic nie dzieje się samo: asystent proponuje polecenia, każde z przyciskiem Uruchom, a polecenie idzie po SSH dopiero wtedy, gdy klikniesz. Instrukcja systemowa kieruje go ku diagnostyce, która niczego nie zmienia, i każe mu ostrzec przed każdym niszczącym poleceniem.
Bez agenta z założenia
Termal OS nie instaluje na twoich serwerach niczego — ani agenta, ani demona, ani procesu w tle, ani zadania cron. Monitorowanie polega na wykonywaniu po SSH zwykłych, wyłącznie odczytujących poleceń powłoki (tych samych, które sam byś wpisał: ps, df, free…). Jedyne, co kiedykolwiek zapisuje się na serwerze, to przesył pliku, który sam rozpoczynasz w menedżerze plików. Root nie jest potrzebny — aplikacja działa na uprawnieniach twojego własnego użytkownika SSH.
Serwer lokalny to nie otwarte drzwi
Pod maską aplikacja uruchamia mały serwer na twojej własnej maszynie. Chroni go sekret, który jest generowany od nowa przy każdym starcie i przekazywany wyłącznie aplikacji na pulpit: każde żądanie bez niego — z innej przeglądarki albo z innego procesu na twoim komputerze — zostaje odrzucone. Serwer lokalny jest dla aplikacji, nie dla sieci.
Aktualizacje i podpisywanie kodu
Aplikacja daje znać w interfejsie, gdy pojawi się nowa wersja, a ty instalujesz ją, kiedy ci pasuje. Nie ma cichych aktualizacji.
Powiedzmy wprost: kompilacje dla Windowsa i macOS nie są jeszcze podpisane — i właśnie dlatego automatyczne aktualizacje plików binarnych są na tych platformach celowo wyłączone. Wypchnięcie niepodpisanej autoaktualizacji do aplikacji, która przechowuje twoje dane dostępowe SSH, to ryzyko, którego nie podejmiemy; kompilacje — podpisane czy nie — pobierasz z tej strony świadomie i aktualizujesz z własnej decyzji. Na Linuksie Snap przechodzi weryfikację Snap Store i działa w piaskownicy.
Zamknięty kod, szczerze
Termal OS jest płatnym, zamkniętym produktem, więc sama aplikacja ma zamknięty kod — nie będziemy udawać, że jest inaczej. Co to znaczy, mówiąc wprost:
- Co jest otwarte: SDK Termal Studio jest na licencji MIT — zobacz termalos-sdk.
- Co i tak możesz sprawdzić: postaw aplikację za proxy i podejrzyj jej ruch — zobaczysz wyłącznie wymienione wyżej wywołania. Zajrzyj na swoje serwery — nie znajdziesz żadnego agenta. To zwykłe SSH i nie potrzeba do niego roota.
Zaufanie do zamkniętej aplikacji zdobywa się zachowaniem, które da się obserwować, a nie obietnicą. Ta strona wypisuje to zachowanie; resztę można sprawdzić.
Zgłoś problem bezpieczeństwa
Coś znalazłeś? Zgłoś to prywatnie, a nie w publicznym zgłoszeniu. Zobacz naszą politykę bezpieczeństwa albo napisz na [email protected]. Zgłoszenia są mile widziane i doczekują się odpowiedzi.